czwartek, 26 lipca 2012

Postaw na siebie!


Mówią, że kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. To powiedzenie kryje w sobie wiele prawdy. Czasami ryzyko niesie ze sobą zagrożenie i decydujemy się na rezygnację z jego podjęcia. Zastanówmy się jednak chwilę. Przecież, gdyby nikt nie ryzykował, nie powstawałyby nowe rzeczy, wynalazki, usprawnienia, idee, teorie. Ziemia dalej byłaby płaska, pisalibyśmy gęsim piórem, mieszkali w ziemiance i biegali z dzidą za dzikim zwierzem (choć i to nie jest pewne, wszak – również ryzykowne). Czasami warto więc odrzucić obawy i zdać się na los, w miarę swoich możliwości próbując mu pomóc.

                       
Denerwujący lub wiecznie niedoceniający szef, chęć rozwoju i usamodzielnienia się, to dobre argumenty przemawiające za pomysłem założenia własnej firmy. W tym wypadku ryzyko jest ogromne i często dotyczy naszego finansowego „być albo nie być”. Wszędzie słyszymy, że trzeba mieć dobry pomysł, który wykorzysta jakąś niszę na rynku, potem napisać świetny biznesplan, zdobyć wszelkie możliwe dotacje, opanować sprawy takie jak rozliczenia, podatki i… voila! Pewnie, te wszystkie rzeczy są bardzo ważne. Wiem jednak, że bez uporu, motywacji, wsparcia otoczenia i niegasnącej wiary we własne możliwości, nawet przy obfitości innych czynników, nic się nie zdziała. Myśląc o założeniu własnej firmy i postawieniu wszystkiego na jedną kartę, nie zapominajmy, że najpierw musimy postawić na siebie.

4 komentarze:

  1. Trąci "niewidzialną ręką rynku" M. Friedmana. Ale to chyba prawda, że każdy jest kowalem własnego losu. Przy czym nie ma się co dziwić, że ludzie (zwłaszcza w Polsce) nie chcą ryzykować. Przecież fiskus, ZUS, czy NIK to potrafią skasować człowieka jeszcze zanim zacznie biznes. Ryzyko ryzykiem, ale chyba bezpieczniej jest wciąż grać na wyścigach konnych. Tylko za co?

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczy wielkich musimy dokonywać sami i nie jest tu już tak bardzo ważne, czy zrobimy to, stawiając wszystko na jedną kartę, czy też metodą małych kroków. To prawda, że biurokracja w Polsce wciąż nie zachęca do ich podjęcia i właśnie z tego powodu upór i motywacją są niezbędne. I tego też życzę, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby nie wiara w siebie i własny pomysł nie powstałby żaden z obecnych gigantów biznesu. Osobiście długo opierałem się przed założeniem własnej działalności gospodarczej, gdyż bałem się rachunkowości. Byłem przekonany, że nawet jeżeli zlecę opiekę nad sprawami księgowym do biura rachunkowego, wciąż będę musiał ponosić wiele obowiazków z nimi związanych. Wierząc jednak w powodzenie biznesu, postanowiłem pójść naprzód by zmierzyć się ze swoim lękiem. Szybko okazało się, że 90% mojej współpracy z biurem to opieka nad tym, by wystawiona faktura vat bezpiecznie do niego dotarła. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja postanowiłem otworzyć swój pierwszy biznes jednoosobowy w internecie. Pierwszą reklamę, by opłacić, skorzystałem z pożyczki pozabankowej. Teraz osobom, które również planują podobny krok, chciałbym polecić dobrą porównywarkę chwilówek - koniecznie sprawdź tutaj.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń