poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Witaj szkoło, witajcie... wydatki


Nadejście września wielu z nas odczuje nie tylko wtedy, gdy co rano będzie wyprawiać dzieci do szkoły, ale również wtedy… gdy zajrzy do swojego portfela. Szkolna wyprawka często mocno nadwyręża rodzinny budżet. Jeżeli nasza sytuacja finansowa nie należy do najlepszych, możemy skorzystać z pewnych świadczeń.

inger.pl
Od 1 września będzie można składać wnioski o zasiłki rodzinne oraz inne świadczenia. Kiedy Rada Ministrów uchwali nowe przepisy, to od 01.09.2012 r. miesięczne zasiłki będą wynosiły 77 zł na dziecko do 5. roku życia (było 68 zł), 106 zł na dziecko w wieku 5-18 lat ( było 91 zł), 115 zł na dziecko do 21 r. życia, jeżeli się uczy  lub do 24 r. życia w przypadku dziecka, które jest niepełnosprawne i studiuje (było 98 zł). Warunkiem jest dochód nieprzekraczający 539 zł netto w przeliczeniu na jedną osobę w rodzinie (wcześniej kwota ta wynosiła 504 zł).

Przy pobieraniu zasiłku rodzinnego lub po wystąpieniu o niego, można również uzyskać dodatki na uczące się dzieci: po 100 zł na dziecko (jednorazowo) na rozpoczęcie roku szkolnego, 90 zł miesięcznie na opłatę stancji, gdy dziecko uczy się w szkole ponadgimnazjalnej, 50 zł, kiedy dojeżdża do szkoły ponadgimnazjalnej. Warunkiem jest, podobnie jak w przypadku zasiłku rodzinnego, dochód nieprzekraczający 539 zł netto na osobę lub 623 zł, jeżeli w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne. Wniosek należy złożyć do najbliższego ośrodka pomocy społecznej.

Jednorazowo możemy uzyskać również dopłaty do książek. W zależności od klasy i szkoły, do której uczęszcza dziecko, kwota dopłaty będzie wynosiła od 180 do 325 zł. W tym wypadku warunkiem otrzymania pomocy jest dochód na osobę do 539 zł netto miesięcznie, jeżeli dofinansowanie dotyczy podręczników dla uczniów pierwszej klasy szkoły podstawowej i pierwszej klasy ogólnokształcącej szkoły muzycznej I stopnia lub dochód 456 zł na osobę w sytuacji, gdy dopłata odnosi się do podręczników dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych i ogólnokształcących. Wniosek składamy wraz z początkiem roku szkolnego do dyrekcji szkoły, do której będzie uczęszczało nasze dziecko.

min.pl
Innym rodzajem pomocy jest stypendium szkolne. Jego kwota waha się między 72,80 zł a 180 zł. Nie jest ono wypłacane do ręki, lecz za tę sumę dziecko otrzymuje podręczniki, niezbędne przybory szkolne lub ma sfinansowane zajęcia dodatkowe. Warunkiem otrzymania takiego wsparcia jest dochód w rodzinie nieprzekraczający 456 zł netto miesięcznie w przeliczeniu na osobę. Wnioski należy składać do 15 września do ośrodka pomocy społecznej.

W przypadku przejściowo trudnej finansowo sytuacji rodziny z powodu zdarzenia losowego, jak np. zalania mieszkania w czasie powodzi, pożaru, poważnej choroby lub wypadku członka rodziny, można ubiegać się o zasiłek szkolny. Wynosi on jednorazowo do 455 zł, zaś wypłacany jest raz lub też kilka razy w roku szkolnym, zależnie od indywidualnej sytuacji rodziny. Wniosek należy w takich sytuacjach złożyć w ciągu 2 miesięcy od daty zdarzenia losowego do ośrodka pomocy społecznej.

Najlepiej, kiedy sami jesteśmy w stanie pokryć koszty szkolnych zakupów. Jeżeli jednak sprawia nam to olbrzymi kłopot, któremu nie jesteśmy w stanie samodzielnie zaradzić, nie należy długo się zastanawiać, lecz po prostu skorzystać z dofinansowań. Uśmiech dziecka na widok nowego piórnika niech będzie zaś wystarczającym wynagrodzeniem za trud złożenia wniosku.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Czas na relaks


Świat pędzi coraz szybciej, a wraz z nim i my jesteśmy w ciągłym biegu. Pracujemy coraz dłużej, a po godzinach nadal myślimy o służbowych obowiązkach. Stres i zmęczenie to już stałe komponenty naszych codziennych dni. Jak to zmienić? Oto kilka sposobów.

Czasami źródłem problemu jest to, że nie potrafimy dobrze zarządzać swoim czasem. Próbujemy robić kilka rzeczy na raz, a efekty… nie są takie, jakich byśmy oczekiwali. Warto więc wykonując jakieś zadanie, całościowo się mu poświecić. Dopiero po zakończeniu, zabierać za następną rzecz. Pomocna w tym wypadku może być lista zadań, które mamy do wykonania. Możemy ponumerować je, oznaczając tym samym ich ważność i realizować, począwszy od tych, które są najpilniejsze. Taki harmonogram sprawi, iż lepiej wykorzystamy swój czas.

Fot.  milionkobiet.pl 
Kiedy kończymy pracę, powinniśmy automatycznie przestać myśleć  o służbowych obowiązkach. Niestety, łatwo powiedzieć, trudniej zaś wcielić to w życie. Gdy opuścimy swoje miejsce pracy, starajmy się odrzucać myśli na jej temat. Jeśli np. przyjdzie nam do głowy zastanawianie się nad sposobem pozyskania kolejnego klienta, czy zadręczanie się stosem dokumentów czekających na analizę, odpędźmy te myśli, przywołując coś pozytywnego. Zacznijmy planować spotkanie z przyjaciółmi, rodzinną kolację czy nawet tak pozornie błahą rzecz jak wybór olejku do kąpieli. Spróbujemy przypomnieć sobie o jakiejś zabawnej sytuacji. Na twarzy zamiast zmęczenia pojawi nam się uśmiech, a organizm za chwilę odskoczni  odwdzięczy się solidną dawką endorfiny.

Zastanówmy się, czy przypadkiem nie należymy do osób, które w pracy wyręczają innych. Kolega notorycznie prosi nas o przysługę, koleżanka chciałaby wyjść wcześniej, bo ma pilne sprawy. Pomoc innym jest potrzebna i pożądana, wszystko jednak musi mieć swoje granice. Kiedy takie sytuacje są częstym scenariuszem, musimy nauczyć się odmawiać. Ma to być uprzejme, aczkolwiek stanowcze „nie”. Nie musimy się z tego tłumaczyć, a jeśli czujemy taką potrzebę, wystarczy dodać: „Przepraszam,  chciałbym ci pomóc, ale sam mam dzisiaj dużo obowiązków”.

Kiedy natomiast nie wyrabiamy się z własnymi zadaniami, czas na rozmowę z szefem. Nie wybieramy się do niego z pretensjami, a z prośbą o radę. Powiedzmy, że np. ciężko pracujemy, a mimo to nie wystarcza nam czasu na wykonanie wszystkich zadań. Może być bowiem tak, że szef nie ma pojęcia, iż przydzielił nam za dużo obowiązków lub też widzi, że świetnie sobie radzimy i dlatego dokłada nam więcej pracy.

Powinniśmy również nauczyć się odpoczywać. Wbrew pozorom, nie jest to wcale takie proste. Nie wystarczy usiąść przed telewizorem, aby odreagować stres. Ważne jest, aby odpoczynek różnił się od pracy. Warto więc w sytuacji, kiedy na co dzień siedzimy za biurkiem, postawić na aktywny wypoczynek. Dobrze, jeśli znajdziemy sobie jakieś hobby, ponieważ, jak podają psychologowie, najlepiej odpoczywamy, zajmując się tym, co nas naprawdę fascynuje. Nie możemy również rezygnować z urlopu. Podczas dwóch tygodni przerwy od pracy, naładujemy akumulatory na kolejne miesiące wyzwań.

Fot.  wakacje.pl
Praca jest bardzo ważnym elementem naszego życia, jednak nie mniej istotnym od zdrowia i dobrej kondycji, tak fizycznej, jak i psychicznej. Postarajmy się więc tak zbilansować swój dzień, aby znalazł się w nim czas zarówno na obowiązki, jak i przyjemności. Będziemy bardziej wypoczęci, radośniejsi, a przez to również… bardziej wydajni kolejnego dnia pracy. Powodzenia! 

wtorek, 14 sierpnia 2012

Remont tańszy o VAT


Lato to pora roku, która sprzyja remontom. Warto wiedzieć, że każdy, kto kupił materiały budowlane i przy pracach remontowych nie korzystał z usług profesjonalnych firm, lecz remont wykonał sam lub z pomocą rodziny czy znajomych (czyli w tzw. systemie gospodarczym), może wystąpić o zwrot VAT.

Fot:  as=1 
Zwrot VAT przysługuje za materiały, które po 1 maja 2004 roku objęła wyższa stawka VAT (zmieniła się z 8% na 23%). Fiskus wypłaca różnicę między tymi stawkami. Każdą sumę podlegającą zwrotowi za poszczególne materiały budowlane wpisuje się w odpowiednim miejscu formularza wniosku, który składamy w Urzędzie Skarbowym. Można ją wyliczyć samemu. Należy zebrać faktury wystawione do końca 2011 roku, a więc jeszcze z 22% stawką VAT, zsumować kwoty VAT wyszczególnione na fakturach i pomnożyć przez 0,6818. Następnym krokiem jest zebranie faktur wystawionych w 2012 roku (czyli już z 23% VAT), zsumowanie kwoty VAT i pomnożenie przez 0,6522. Kiedy dodamy uzyskane wyniki, wyjdzie nam kwota, którą odzyskamy. Wtedy zaś powinniśmy sprawdzić, czy nie przekracza ona limitu. Jeżeli samodzielne wyliczenie stanowi dla nas problem, zawsze możemy zlecić je księgowej. 

Limit, gdy potrzebne jest pozwolenie na budowę, dla osób składających wniosek po raz pierwszy, wynosi 12,195% średnich kosztów budowy mieszkania o powierzchni 70 mkw. Średni koszt budowy 1 mkw. raz na kwartał wyliczany jest przez GUS. Obecnie wynosi 4130 zł, a więc aktualna wysokość limitu to 35300 zł.

Limit bez konieczności pozwolenia na budowę, dla osób, które nie korzystały jeszcze z tzw. ulgi remontowej, to 12,195% kosztów poniesionych przy budowie mieszkania o powierzchni 30 mkw., czyli 15100 zł.

Jeżeli ubiegamy się o zwrot w kolejnych latach (w ciągu pięcioletniego okresu), limit zmniejsza się o kwoty, które już odzyskaliśmy. Należy uwzględnić ten fakt w następnych obliczeniach.

Fot:  ont1.jpg 

Wniosek z załącznikami (czyli wykazem faktur wraz z ich kopiami oraz pozwoleniem na  budowę lub jeśli remont tego nie wymagał – z tytułem prawnym do domu lub mieszkania, a więc np. aktem własności, dowodem otrzymania spadu/darowizny, umową najmu/dzierżawy, przydziałem lokalu kwaterunkowego/zakładowego, umową użyczenia, podnajmu, itp.) składamy w Urzędzie Skarbowym w dowolnie wybranym przez siebie momencie, ale – co ważne – tylko raz w każdym roku. VAT możemy odzyskiwać w ciągu 5 lat od daty złożenia pierwszego wniosku aż do momentu wyczerpania limitu. W przypadku małżeństw, pamiętajmy, że zwrot przysługuje łącznie obydwojgu małżonkom.

Przepisy dokładnie określają, co jest remontem i wyłącznie za takie prace można dostać zwrot. Szczegółowy wykaz wszystkich prac oraz materiałów budowlanych, za które przysługuje zwrot, możemy znaleźć tutaj.

Wykaz faktur można zrobić samemu albo użyć gotowego formularza. Dla faktur z 22% VAT będzie to formularz VZM-1/B, zaś dla faktur z 23% VAT będziemy potrzebowali formularza VZM-1/C.

Decyzja o przyznaniu zwrotu kosztów za materiały budowlane wydawana jest przez naczelnika urzędu skarbowego, w którym składaliśmy wniosek. Ma on na jej wydanie 4 miesiące od daty złożenia wniosku. Jeżeli będzie pozytywna, w ciągu 25 dni powinniśmy spodziewać się przelewu na naszym koncie.

Warto korzystać z tzw. ulgi remontowej. Przecież zamiast oszczędzać na materiałach, rozsądniej będzie zaoszczędzić na VAT, tym bardziej, że od kwoty, którą uzyskamy ze zwrotu, nie zapłacimy już ani grosza podatku.

środa, 8 sierpnia 2012

Pracownik vs. pracodawca


„Ciężka praca i brak rozrywek sprawiają, że będziesz cholernym nudziarzem, a twoja  żona bogatą wdową”  – tak powiedział kiedyś E. Evans-Pritchard i ciężko odmówić temu stwierdzeniu racji. Najlepiej dla każdego z nas byłoby wykonywać pracę, którą się lubi, dostawać za nią godziwe wynagrodzenie, a do tego mieć czas na różne przyjemności.

Często jednak niestety nie wszystko układa się po naszej myśli i zdarza się, że kiedy już podejmiemy pracę, problemy dopiero się zaczynają, a my jesteśmy bezradni. Wcale nie musi tak być! Pracownik powinien być świadomy swoich obowiązków i wypełniać je najlepiej jak tylko potrafi, przy czym nie może zapominać, że posiada również szereg praw, na których straży stoi sąd pracy.

Możemy zgłaszać się do niego ze sprawami, w których nastąpiło naruszenie tego, co wynika z umowy o pracę, a więc o odwołanie wypowiedzenia umowy, sprostowanie świadectwa pracy, o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie,  o wypłatę wynagrodzenia (w tym także premii czy ekwiwalentów np. za urlop), anulowanie kary porządkowej (upomnienia, nagany, kary pieniężnej). Można ponadto skarżyć pracodawcę, który wymusił na nas przejście z umowy o pracę na umowę zlecenie lub o dzieło, a także w przypadku dyskryminacji lub mobbingu.

Fot.  klfoo.org 

Trzeba pamiętać, że w sytuacji, kiedy roszczenia dotyczą kar porządkowych i sprostowania świadectwa pracy, należy najpierw złożyć odwołanie w pracy. Dopiero gdy to nie poskutkuje, można  skierować sprawę do sądu. Poza tym warto wiedzieć, iż sąd pracy nie zajmuje się sprawami związanymi z ustanawianiem nowych warunków pracy oraz płacy ani stosowaniem norm pracy. Nic nie zdziała się więc przed sądem pracy, kiedy pracodawca np. obciął nam pensję czy zwiększył obowiązki.

Jeżeli zdecydujemy się na złożenie pozwu, musimy udać się do sądu właściwego ze względu na miejsce zamieszkanie pracodawcy, jeśli jest osobą fizyczną lub ze względu na siedzibę firmy, jeśli jest osobą prawną. Pozwy wnosi się do sądu rejonowego, z wyjątkiem sporów dotyczących praw autorskich, w przypadku których musimy udać się do sądu okręgowego.

Pozew należy złożyć w ciągu 7 dni, począwszy od dnia doręczenie pisma z wypowiedzeniem umowy o pracę. Jeżeli umowa została rozwiązana bez wypowiedzenia, termin ten jest dwutygodniowy i liczy się od dnia zawiadomienia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia lub od dnia wygaśnięcia umowy o pracę. Warto pamiętać, że wszelkie roszczenia ulegają przedawnieniu po 3 latach.

Najlepiej byłoby rozwiązywać wszystkie problemy polubownie. Warto rozmawiać i przedstawiać swoje stanowisko na dany temat, zwłaszcza wtedy, gdy mamy wrażenie, że coś powinno wygadać zupełnie inaczej aniżeli się prezentuje. Kiedy nie uda nam się nic wskórać, a sprawa jest poważna, nie powinniśmy mieć większych oporów, by skierować ją do sądu, zwłaszcza że przed sądem pracy zwykle pracownik jest zwolniony z opłat. Jedynie kiedy domaga się od pracodawcy kwoty powyżej 50 tys. zł, musi wnieść opłatę w wysokości 5 % wartości dochodzonej sumy.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Kiedy na głowę spadnie spadek


Strata bliskiej osoby jest często ciężkim przeżyciem, przy którym trudno o racjonalne myślenie. Takie zaś jest szczególnie potrzebne wtedy, kiedy dowiadujemy się, że dostaliśmy spadek. Aby móc stać się właścicielem odziedziczonego majątku, należy przede wszystkim potwierdzić swoje prawo do niego oraz dopełnić pewnych formalności.
Fot.:  panoramafirm.pl

Często przypomina się o możliwościach dostępnych dla spadkobiercy, a mianowicie o przyjęciu spadku wprost, odrzuceniu spadku oraz przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Ostatnie rozwiązanie jest szczególnie przydatne w sytuacji, kiedy nie jesteśmy pewni, czy zmarły posiadał jakieś zobowiązania finansowe (trzeba bowiem pamiętać, że w zwykłej formule, przy przyjęciu spadku wprost,  dziedziczymy nie tylko majątek, ale i długi). Rzadko jednak wspomina się o tym, że po załatwieniu początkowych formalności drogą sądową lub notarialną, przychodzi czas na zgłoszenie schedy fiskusowi w formie deklaracji podatkowej.

Kiedy dziedziczymy po najbliższych krewnych, mamy 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia sądu lub dnia podpisania aktu u notariusza  na złożenie deklaracji w Urzędzie Skarbowym. Od 2007 roku, według przepisów, podatku nie muszą płacić dzieci, wnuki, współmałżonek, rodzice, dziadkowie, pasierbowie, ojczym, macocha, a także rodzeństwo zmarłego. Warto o tym pamiętać, ponieważ w przypadku niedopełnienia tej formalności w ciągu 6 miesięcy, ominie nas ulga i urząd naliczy stawkę podatkową adekwatną do wartości odziedziczonego majątku.

W celu poinformowania fiskusa o nabyciu spadku, powinniśmy wypełnić formularz SD-Z2. Należy wpisać w nim, co dokładnie odziedziczyliśmy, w jakiej części majątku staliśmy się jej właścicielem, jaka jest szacunkowa wartość spadku (jeżeli jej nie znamy, to powinni pomóc nam urzędnicy dysponujący odpowiednimi wskaźnikami), jak również określić stopień pokrewieństwa, jaki łączy nas ze spadkodawcą.

Jeżeli natomiast dziedziczymy po dalszych krewnych lub obcych osobach, na złożenie deklaracji podatkowej mamy miesiąc. Kiedy zaś otrzymamy już decyzję, przysługują nam dwa tygodnie na zapłacenie podatku. Do złożenia zeznania potrzebujemy wtedy formularzu SD-3. Musimy pamiętać, żeby zaznaczyć, czy dziedziczony majątek obciążony jest długami, ponieważ podatek odprowadza się tylko od tej części, która zostanie po odliczeniu długów.

Z zapłaty podatku za spadek zwolnieni są teściowa, synowa i zięć, ale tylko wtedy, gdy wysokość majątku nie przekroczy 9,637 zł. Kiedy spadek będzie większy, to wysokość podatku zależeć będzie od jego wartości ponad kwotę wolną od podatku. W grę wchodzą wtedy progi w wysokości 3, 5 lub 7 %.

Fot.:   pressmedia.com 
Jeśli dziedziczymy po dalszych krewnych, jak np. po bratanku czy rodzeństwie rodziców, to nieprzekraczalnym limitem dla zwolnienia od podatku jest kwota 7,276 zł. W przypadku jej przekroczenia podatek wyniesie 7,9 lub 12 %.

Z ulg mogą skorzystać także podatnicy, którzy dziedziczą po zupełnie obcych osobach. Całkowite zwolnienie z podatku przysługuje wtedy do kwoty 4,902 zł. Jej przekroczenie równoznaczne jest z koniecznością odprowadzenia 12, 16 lub 20 % podatku od wartości odziedziczonego majątku.

W każdej z sytuacji wysokość podatku wskazana jest w decyzji podatkowej, którą otrzymujemy w postaci zawiadomienia z Urzędu Skarbowego. Warto pilnować tego, by nie przegapić wskazanych terminów i dopełnić wszystkich formalności względem fiskusa. Każde zaniedbanie kosztuje bowiem utratę ulgi.