Mieszkanie służy do zaspokojenia jednej z najbardziej
podstawowych potrzeb, a mimo to coraz trudniej jest stać się jego właścicielem.
Jeśli nie dysponujemy wystarczającą ilością gotówki, pozostaje liczyć, iż posiadamy
przynajmniej… zdolność kredytową. Jeżeli natomiast nie mamy i tej ostatniej, a
wynajmowanie mieszkanie wydaje nam się nierentownym przedsięwzięciem, warto rozważyć
ubieganie się o mieszkanie z gminy.
Gmina teoretycznie powinna zapewniać lokale komunalne. W
praktyce jednak nie ma zwykle tylu mieszkań, by zaspokoić potrzeby wszystkich.
Kolejka oczekujących jest przez to długa, aczkolwiek są sytuacje, w których
warto w niej stanąć.
![]() |
| Fot: bi.gaz |
Gmina dysponuje trzema rodzajami mieszkań: socjalnymi, społecznymi oraz komunalnymi „zwykłymi”. Lokale socjalne otrzymują m. in. osoby eksmitowane, które spełniają konkretnie ustalone kryteria: niepełnoletni, kobiety w ciąży, obłożnie chorzy, ubezwłasnowolnieni oraz ich opiekuni, renciści i emeryci otrzymujący pomoc z opieki społecznej, a także bezrobotni. Jeżeli sąd w wyroku eksmisyjnym przyznał taki lokal, gmina ma obowiązek tego dopełnić. W takich mieszkaniach na jedną osobę w rodzinie przypada co najmniej 5 m kw., a na osobę samotną – maksymalnie 10 m kw.
Lokale społeczne jawią się natomiast jako określona pula
mieszkań na wypadek sytuacji nadzwyczajnych. Mogą się o nie starać pogorzelcy,
ofiary katastrof żywiołowych i budowlanych, osoby, którym kończy się okres
wypowiedzenia z prywatnych kamienic, wychowankowie domów dziecka, osoby z
wyrokiem eksmisji bez prawa do lokalu socjalnego.
O ostatni rodzaj mieszkań może ubiegać się teoretycznie największa liczba osób, lecz należy pamiętać, że przy ich przyznawaniu obowiązują surowe kryteria oraz skomplikowany system punktacji. Ustalając punktację, zawsze bierze się łącznie pod uwagę:
O ostatni rodzaj mieszkań może ubiegać się teoretycznie największa liczba osób, lecz należy pamiętać, że przy ich przyznawaniu obowiązują surowe kryteria oraz skomplikowany system punktacji. Ustalając punktację, zawsze bierze się łącznie pod uwagę:
- dochody – dochód gospodarstwa domowego nie może przekroczyć limitu ustalanego przez konkretną gminę;
- miejsce i czas zamieszkania – osoba starająca się o lokal musi zamieszkiwać konkretną gminę i być zameldowana na jej terenie co najmniej od kilku lat;
- dotychczasowe warunki lokalowe – pierwszeństwo mają osoby mieszkające w lokalach o złym stanie technicznym, zagrzybionych czy nadmiernie zagęszczonych (mniej niż 5 m kw. na osobę), istotna jest również sytuacja domowa, np. czy występują patologie, czy rozwiedzione małżeństwo dalej mieszka razem, itp.;
- prawa do innego lokalu – osoba starająca się o lokal z gminy nie może mieć prawa do innego mieszkania, tyczy się to również jej ew. małżonka;
- preferencje gminy – każda gmina ustala własne preferencje, które mogą obejmować np. osoby niepełnosprawne czy wychowanków domów dziecka.
Jeżeli jesteśmy zainteresowani mieszkaniem z przydziału,
musimy dowiedzieć się, czy spełniamy kryteria obowiązujące w naszej gminie. Jeśli
tak, pytamy o to, jakie dokumenty należy dołączyć do wniosku (np. kopię dowodu
osobistego, zaświadczenie o czasie zamieszkiwania, zaświadczenie o wysokości
zarobków). Następnie wypełniamy wniosek, zaznaczając, o jaki typ mieszkania się
staramy i dołączamy do niego wymagane dokumenty. Kiedy mija termin rozpatrzenia
wniosków, sprawdzamy zaś, czy trafiliśmy na listę oczekujących i na które
miejsce. Im nasza sytuacja jest trudniejsza, tym więcej zdobyliśmy punktów, a
tym samym jesteśmy na wyższej pozycji. Kiedy natomiast jesteśmy przy końcu
listy, pocieszeniem może być jedynie fakt, że im dłużej czekamy, tym więcej
dodatkowych punktów nam się dolicza.
W każdym z przypadków mieszkania z gminy nie dostajemy na własność,
lecz jedynie stajemy się jego najemcami i podpisujemy z gminą umowę najmu. Przy
braku własnego „M” i niekorzystnej
sytuacji finansowej, nawet taki układ jest kuszącą perspektywą. Jak bowiem
głosi stare przysłowie: „Lepszy rydz... niż nic".
















